Posts

Jakiś czas temu RedNacz przeszedł do podziemia biegowego. Zatem i ja mam noworoczne postanowienie. Zrzucam klubowe barwy. Amen

FAST FOOT Opole added a new photo to the album: NASZE STARTY.

SEZON 2017 II - 28.12.2017 - Czerwoną krwią, bezprzykładnym bohaterstwem i wizytą w ambulansie okupiony mundurowy start Jacka w Zawadzkiem! [RedNacz]

No automatic alt text available.
Photos
Posts
FAST FOOT Opole added a new photo to the album: STATSY.

STATSY - 28.12.2017 [RedNacz]

--28.12.2017 [Rednacz]
Translated
Image may contain: 9 people, people smiling

Dnia 4 grudnia roku 2017, o godz. 00 minut 40 i 4, na pracujące jak zawsze pełną parą serwery pocztowe naszego Klubu, wpłynęła taka to, tragiczna w swych konsekwencjach i nijak zrozumiała, czy nawet spodziewana, bolesna dla nas, a co dopiero dla mas, wiadomość…

Jej autorem był nasz Ukochany a Przewielebny, RedNacz I Skromny, Czasem Brodaty, Pod Pachami Kudłaty, a zdecydowanie Pierwszy Tego Imienia!

Jej rozdzierającą treść, z głośnym lamentem, w trwodze i zgrzytaniu wszystkich... zębów, tutaj Wam kochani przytaczamy... Jednocześnie też APELUJEMY!

Nie czyńcie żadnych gwałtownych ruchów w swych sportowych i prywatnych życiorysach! Nie rwijcie se włosów ani nawet zębów! Nie skaczcie z mostów, taboretów ani też pod Pendolino! Wiadomość tę przyjmijcie godnie, ze skruchą i ze zdrowym stolcem pod poduchą!

A zatem…

"Odchodzę… (z dniem 1 stycznia AD 2018)

Ach żegnaj, o słodka ma sylwetko boskiego Apollina! Żegnajcie już cudnie zapadnięte policzka, biegowym wysiłkiem bez pardonu ni litości, a surowym jednak pięknem - wyrzeźbione! Do niezobaczenia nieludzka ma dieto i katorżniczy treningu, krwią w ustach i potem na sutach i pośladach, tak często a gęsto okupiony!

Ach precz już niech wreszcie będzie wszystkim wynikom, życiówkom i zwycięskim pudłom w ekselu zapisanym, a na fejsbukowych stronach tak uparcie i w wielkim znoju przecież publikowanym! A jakże niedocenianym.

Odchodzę, gdyż normalnie tak zwyczaj dobry każe!* Bo jeśli odejść, to tylko w Gloryji Pełnej, no i Kwale!

A odszedł był już z biegów Bolt, czy Sandoval też z Morbid Angel. Szlochali po Chruszczowie, załkają kiedyś i po Messim... Nadejszła więc chwila ta radosna i dla mnie!

Płaczcie, nie wstydźcie się, płaczcie…

Witaj już więc cukrzyco, miażdżyco, demencjo, prostato i impotencjo! Witaj Klubowa Emeryturo!

A komu się to nie podoba, Kanalią ten jest i Kreaturą.

No i tyle i ament i ŻEGNAJCIE! A potem to już jak u Klasyka: Polewajcie mnie, polewajcie…**"

*Tak naprawdę to już mi się nie chce…
**Kajko i Kokosz - Szkoła Latania.

[RedNacz]

See More

Niebiescy nadal biegają!

Image may contain: 5 people, people standing, outdoor and nature
Image may contain: 1 person, smiling, standing, outdoor and nature
Image may contain: shoes and outdoor
No automatic alt text available.
Wojciech Rybak added 4 new photos.

Jak ja lubię to bieganie po lesie…
Tym razem ganialiśmy się w okolicy Tarnowa Opolskiego w ramach II Biegu Tarnowskiego „LEŚNA DRAKA”. Pogoda, przez kilka dni p...iękna, wietrzna i deszczowa, akurat w sobotę się popsuła i od rana paliło jesienne słoneczko. Na szczęście błoto w lesie nie zdążyło obeschnąć.
Zaraz po przyjeździe spotkałem Kasię. Jeszcze nie ostygła po 2 dniach Festiwalu Biegowego. Właśnie upiekła bułeczki, nagotowała grochówki, skosiła trawę na stadionie, wita gości i biegnie jeszcze papier w toytoy’u wywiesić, żeby było miło. Nie wiem jak ona to robi…
W pakietach startowych parasolki – to może jednak popada? Chwila niepewności - czy zabrałem pasek na numerek? Po ostatnim przypięciu agrafką numerka i koszulki do sutka wolę zachować ostrożność. Jest! Mogę się ubierać.
Naciągam mocno nadwyrężone po poligonie w Chrząszczycach osłonki na stopy. Rozlecą się na tarnowskich kamieniach czy jeszcze wytrzymają?
Robi się coraz gęściej, zjeżdżają biegacze z najdalszych części galaktyki, stadion wypełnia się gwarem, śmiechem, szuraniem i przyspieszonym oddechem. Słońce już wysoko, temperatura i napięcie rośnie. Sołtys gotów, wójt zaciera ręce, prezydent strzela sweet focię na tle mety z marszałkiem. Papa Franciszek w ostatniej chwili przysyła SMS: „Sorki, jednak nie dam rady. Zaczynajcie beze mnie.”
Nerwowo zerkamy na zegarki. Kasia zerka na murawę, krzywi się. Pewnie można było jeszcze ze 2 cm przystrzyc, no i na środku stadionu leżą dwa liście…
Zawyła syrena, strażacy w całej gminie wyskoczyli z łóżek a my ruszyliśmy w las. Kolorowy tłumek rozciągnął się niczym falujący robak i wpełznął miedzy drzewa. Na początku harpagany, dalej harpagany mentalne, potem cała reszta a na końcu ci, co w piątek przesadzili i teraz potrzebują kijków do zachowania równowagi. Byli też tacy, którym się zdarza zapomnieć którędy do domu więc dla bezpieczeństwa biorą na bieg psa tropiącego.
Drugi kilometr i już problem. Jakiś zator. Grupa facetów zbiła się w żółwika i truchta kontemplując widoki. Przepycham się do pierwszego rzędu. Aaa wszystko jasne… Biegnę chwilę z chłopakami podziwiając Kasi spodenki. Taka hipnoza. Otrząsnąłem się po 2 minutach. Wyrywam z magicznego kręgu, przyspieszam, wyprzedzam. Kasia krzyczy: ”w butach się nie liczy!” Przyspieszam jeszcze bardziej, żeby nie zauważyła, że założyłem też majtki. Nie wiem czy się liczy czy nie, ale nie chcę żeby mnie zdyskwalifikowali.
Widzę Jareckiego. Dobiegam. Jarecki walczy. Trochę ciasno ale atakuję. Lekko przycieram ale wyprzedzam. Jarecki się nie poddaje, siedzi mi na plecach. Zakręt w prawo – Jarecki atakuje po zewnętrznej. Przyciskam, nie daję się. Zakręt w lewo – Jarecki znów próbuje po łuku. Nie pozwalam ale słabnę. Brakuje mi tchu, na dodatek pasek od numerka wrzyna mi się w brzuch. Zwalniam. Jarecki coś jęczy że nareszcie, i że sorki ale zaczepił o mój pasek… Uwalnia się, zostaje w tyle.
Nadrabiam. Coś gwiżdże z przodu. To czyjeś łokcie tną powietrze. Ann? Taaaa. Czekam na szerszy moment żeby tę morderczą machinę wyprzedzić. Kolega z rozbitym nosem kuśtyka w bezpiecznej odległości z tyłu. Próbował na wąskim.
Ograniczenie prędkości. Nie zwalniam. Przesuwam numerek w tył, żeby mnie nie namierzyli. Fotoradar strzela zdjęcie ale się nie przejmuję. Zamaskowałem się, nikt mnie nie pozna.
Już niedaleko, pachnie grochówką… W oddali majaczy Tadek z Azorem. Dam radę? Do klapków przez dziury powpadały mi szyszki i kamyki, między palce wcisnęły się resztki zdechłego liska, z każdym krokiem macha do mnie łapką i śmiesznie szczerzy ząbki, jakby wołał „gnaj koleżko”. No to gnam. Doganiam ale nie mogę wyprzedzić. „Azor, kupa!” – krzyczę – nie działa. „Psiiiii, psi psi psi!” podziałało. Azor odbija w krzaki, podnosi nogę. Tadek staje. No to pa!
Jest stadion. Wiwatujące tłumy tworzą meksykańską falę, fruwa konfetti, eksplodują sztuczne ognie. Meta. Okazuje się, że ktoś już przede mną przybiegł. Znów nie jestem pierwszy, ale przynajmniej w pierwszej setce.
Parę głębokich wdechów, otarcie potu z czoła, stopy szeroko, kolana zablokowane żeby nie było widać że nogi się trzęsą, staję w pozycji wypoczętego kangura – że niby taki luzik – i patrzę kto dobiega.
Jest Tadek z Azorem (Azor uśmiechnięty, Tadek jakby mniej), jest Ann z zamglonymi oczami (to pewnie te endorfiny), jest i ten drugi kurczaczek, którego wcześniej nie zauważyłem (dobrze, że nie rozdeptałem), jest Jarecki (wciąga tlen z maseczki i jakąś mączkę regeneracyjną ze sreberka), jest i Kasia na czele peletonu. Wszyscy są!
Grochówa, prawdziwa buła, herbatka owocowa – palce lizać.
Losowanie fantów. W zeszłym roku wylosowałem tu różowy komin, do biegania po ciemku - ideolo. Może w tym roku też coś trafię? Maszyna losująca (oczywiście, że Kasia) krzyczy ”217”!
Idę po fanta, odbieram. Hmmm…
Polecam Bieg Tarnowski. Miło, smacznie, z jajem, no i... różowo.

See More

11.11.2017r. Świerki - GÓRSKI BIEG NIEPODLEGŁOŚCI O PUCHAR WÓJTA GMINY NOWA RUDA

Image may contain: 4 people, people smiling, people standing and outdoor
Image may contain: one or more people, people standing, mountain, grass, sky, outdoor and nature
Image may contain: 9 people, people smiling, outdoor

II Walimski Półmaraton Górski - na trasie cd

II Walimski Półmaraton Górski - na trasie

Wielkie podziękowania dla Bieg Opolski za wyjątkowe wsparcie na trasie! Walimka ma MOC i jak smakuje, szczególnie na 18-tym km!

Image may contain: drink and indoor
Walimski Półmaraton Górski

JEST WALIM NA ŻĄDANIE !!!!

It's walim on demand!!!!
Translated

Irek się nie chwali to ja muszę...znaczy MissWitch

No automatic alt text available.
Walimski Półmaraton Górski

Dla tych, którzy nie śpią. MAPKA NA WESOŁO

For those who don't sleep. Map for fun :)
Translated

Wzgórzowa 13

Wzgórzowa 13
Translated
Image may contain: one or more people and shoes
Image may contain: 3 people, people smiling, people standing and outdoor
Wojciech Rybak added 2 new photos.

„O czymże dumać na Chrząszczyc murawie
Dźwigając błota gacie pełne prawie...”
Zastanawiał się poeta.
A proza wyglądała tak: Cztery lata temu wariaty biegowe wy...tyczyły trasę po poligonie czołgowym, przy czym na większości dystansu czołgi wymiękają. To jeden z nielicznych biegów na który zakładam osłonki na stopy, bo jest żółty piaseczek, ale jest też gruz, kamienie, błoto i kałuże z niewiadomoczym.
Zbiegi o nachyleniu 60', podbiegi podobnie. Na zbiegach widać ślady pośladków, na podbiegach pazury i coś w rodzaju negatywu twarzy.
W tym roku niebiescy stawili się w okrojonym składzie czyli Robert i ja. Jacka nie liczę, bo leniuszek znów gapił się w komputerek i ustawiał wyniki. Jak zwykle relaksacyjnie uścisnęliśmy dłonie kolegów biegaczy, poklepaliśmy się po niskich plecach z koleżankami biegaczkami i ruszyliśmy na rozgrzewkową przebieżkę. Pogoda nadzwyczaj dopisała, świeciło jesienne słonko, na horyzoncie czaiły się chmury gradowe... Wszystko układało się według najlepszych scenariuszy filmów grozy. Tylko zamek od kieszonki w gatkach biegowych wyjątkowo nie chciał się zaciągnąć...
Potruchtaliśmy wesoło po wsi, rozprawiając o aktualnościach w lokalnym świecie sportu (czytaj: obrabiając dupę komu się da – kogo swędziało, ten wie) i już rozgrzani, wilgotni i gotowi, zameldowaliśmy się na starcie. Robert postanowił popalić jeszcze gumy a ja uznałem, że 2km truchtania to dość.
10 minut do startu. Wdrożyłem standardową procedurę NASA: głowa-jest, numerek-jest, cipa elektroniczna-na swoim miejscu czyli na kostce prawej nogi, kluczyk od samochodu? #####! Kieszonka nie zapięta, kluczyk poszedł szczekać. 8 minut do startu. W tył zwrot i gooooooo! Zasuwam po trasie naszej rozgrzewki, łypię na prawo i lewo – nic, przy tej kępie traw sikałem? Rzucam się rozgarniam źdźbła... tak to tu, już zimne ale jeszcze wilgotne... kluczyka nie widać... Biegiem na start. Dopadam Jacka – jakby ktoś znalazł... Z trudem łapię oddech a tu już 10,9,8...
Poszli!
Zaczynam z końca. 500 metrów asfaltu. Udaje mi się wyprzedzić kategorię 80+ i tych ze znaczną nadwagą.
Polna droga. Wyprzedzam jeszcze kilka osób które robią miejsce bojąc się wdepnąć w błotko.
Poligon. Czarna dziura. Jak przez mgłę pamiętam kolegę, którego głowę widziałem przed sobą przez 1,5km biegu, po czym przed nosem mignęły mi jego zabłocone New Balance'y i już byłem przed nim. Potem kałuża (typu zajekałuża) którą wszyscy omijali z prawa lub z lewa a ja uznałem że zaatakuję środkiem. Jajka mokre.
Strefa błota. Gościu wbiega w butach, wybiega w jednym, wraca...
Zbieg z błotnistym wirażem na końcu. Jakaś laska zbiega jak strzała, po czym z bojowym okrzykiem AWRUK! (Lem?) znika w krzakach na wirażu. Ja zwolniłem, nie wypadłem z trasy, ale coś w rodzaju szpagatu czuję ciągle w pachwinach.
Jak już ciemno w oczach mi się robiło to mijam flagę: 4km. No bez jaj. Jeszcze 9km?! Nie dam rady... Ale widzę że kolega uciekający przede mną kolejny podbieg idzie podpierając kolana. Ten za mną przestał sapać i zaczął rzęzić. Czyli jest ok. Może jakoś wspólnie dotrwamy.
Przy pierwszym punkcie nawadniania wlałem sobie wodę nie wiem gdzie, ale nic nie trafiło do buzi. Przy drugim już mocno się skoncentrowałem i udało mi się wlać pół kubka do oka. Zgarnąłem dłonią do ust. Za dużo soli i za dużo błota.
W końcu po nieskończenie długim czasie trasa się uspokaja, dobiegamy do wsi, stadion, na mecie Jacek z moim kluczykiem od auta (takie rzeczy!), medal... Szukam swoich stóp pośród zwałów błota i podartych butków. Są! Całe i zdrowe!
Robert już wypoczęty i odświeżony popija drinki z palemką w otoczeniu fanek, czeka na wręczenie nagród. Atmosfera luzu jak na spacerniaku.
Wszystkim, którzy lubią cierpienie, parzący ból w mięśniach i tętno 230 polecam bieg ”Wzgórzowa 13”. No bajka po prostu.

See More

Uśmiechnięte pysie na mecie PKO Silesia Półmaratonu - pięknym Stadionie Śląskim w Chorzowie! Uśmiechnięte, gdyż wracamy z czasami niebelejakimi!

Od 2 już km, w zasadzie do mety samej, krzyczałem bez ustanku, to: PRAWA WOLNA!!, albo: LEWA WOLNA, i to NATYCHMIAST!! Taak... Gnaliśmy pięknie, co zając wyskoczy, to i efekt na mecie musiał być czymś naturalnym!

No i był! Świetne, słoneczne zawody, świetny bieg! A Gosia nowa i piękna życióweczka! BRAWO! [RedNacz]

Image may contain: 3 people, people smiling, sunglasses, closeup and outdoor

Co tam wiatr, ulewa, błoto i dziki na trasie. Dzielni Fast Foot'owcy cisnęli w sobotę na I Biegu Grudzickim.
Rozpaleni i wilgotni biegacze podnieśli temperaturę na trasie do prawie 12'C!
Monia oczywiście pudło, ale miała łatwiej - za metą znaleźliśmy w jej kurtce ślady po kulach. Pewnie przez tego kucyka jakiś dziadek na ambonie myślał, że to lisek.
Regeneracja po biegu - nie do przejedzenia. Nad grochówką niektórzy siedzą pewnie jeszcze do tej pory.
Generalnie bardzo udany d...ebiut organizacyjny i trzeba będzie sobie ten bieg wpisać do kalendarza na przyszłość.
Dodam tylko, że Suchy Bór stanął na wysokości zadania - na 10km biegu tylko pod SB stał jeden przemoknięty kibic i zagrzewał do walki. Dziękujemy Ci Jacku
No i jeszcze - ci co się w ostatniej chwili przestraszyli deszczyku niech płaczą i rwą włosy. Tylko skąd?

See More
Image may contain: 3 people, people smiling, people standing, shoes and outdoor
Image may contain: 1 person, standing, outdoor and text
Image may contain: one or more people, people standing, people walking, outdoor, text and nature

FAST FOOT Opole znów szalał na północy kraju.
Półmaraton szczeciński.

Image may contain: 3 people, people standing and outdoor

VIII edycja Biegu z Policją, i mój oraz Jacka VIII tam biegowy start! Jak zawsze tutaj, pomimo trasy płaskiej jak bilardowy stół, było ciężko - bo duszno i pora małobiegowa - bo o 16:00.

Ale cóż to dla tak utalentowanych biegaczy, jakich FAST FOOT Opole ma przecież na pęczki i garście pełne! Czas 51:11 miłym mi jest, a z imprezy całej jestem zadowolon! Do zobaczenia zatem za rok, na 9 już edycji!

26.08.2017 - Góra - 10 km - 51:11 [RedNacz]

Image may contain: 4 people, people smiling, people standing and outdoor

Tym razem kolejna słit focia z Henrykowa! Klubowa! [RedNacz]

Image may contain: 3 people, people smiling, people standing, shorts, sunglasses, shoes, outdoor and nature

Spóźniona relacja z maratonu Police-Szczecin (PO-SZCZE).
Pojechałem, poszczałem, przebiegłem.
Biegamy na północy i południu, we sierpniu i we grudniu,
na wschodzie i zachodzie, obżarci i na głodzie,
w perfumach i we smrodzie,...
w deszczu i spiekocie, po twardym i po błocie,
pojedynczo i w grupie, choć w plecach czasem chrupie,
a wynik mamy... dobry!
Poczuj niebieską stronę Mocy! [Wojciu]

See More