No i się porobiło. Więc uściślając wczorajszy wątek. W 2006 roku rozpoczęto budowę potężnego portu lotniczego Berlin - Brandeburg. Na szczęście do dziś go nie oddano, choć miał być otwarty w 2012 roku. Idea jest oczywista - ten port ma przejąć ruch lotniczy głównie z Polski (no bo nie ma być konkurencją dla Frankfurtu czy Monachium), czego znającym geografię nie trzeba specjalnie tłumaczyć. No i żeby to zrobić trzeba było skutecznie zamordować LOT. Nie, no nie przez Lufthansę… rzecz jasna - najlepiej przez dynamiczną polską spółkę. I jeszcze najlepiej żeby sami Polacy za to zapłacili. No to zapłacili.
Ale najlepsze jest co innego. No bo wiemy że wskutek różnych okoliczności biznes nie wyszedł (stawiam na to że kompromitacja Niemiec z budową berlińskiego lotniska była tu decydująca). A pieniądze zostały i trzeba je było z tego Luksemburga gdzieś ulokować. Wiecie już gdzie ? O tym w następnym odcinku....