Jakub Żulczyk
about 2 years ago

Kochani, nie chciałem już o tym pisać, ale media podchwyciły temat, a ja być może jestem winien Wam jakieś podsumowanie.

Z powodu nadgorliwości prokuratury moja sprawa o rzekome znieważenie prezydenta znalazła się w Sądzie Najwyższym - prokuratura wniosła kasację i chciała uchylenia wyroku sądu drugiej instacji. Dziś, dzięki pomocy mecenasa Krzysztof Nowiński, zostałem ostatecznie uniewinniony. Wielkie dzięki, Krzysiek, za fantastyczną opiekę. To już NAPRAWDĘ koniec tej spra...wy.

Moje dystansowanie się od niej przez ostatni rok wynikało z paru powodów. Nigdy nie chciałem być bohaterem opozycji ani narzędziem w rękach polityków żadnej ze stron. Robię w życiu ciekawsze rzeczy niż pisanie brzydko o prezydentach i to z nimi wolę być kojarzony, nawet jeśli ma być to kojarzenie na mniejszą skalę. Cała ta sprawa dała mi dużo do myślenia w kwestii używania social mediów, ich toksyczności i polaryzacji, jaką powodują. Na razie większość tych przemyśleń zostawiam dla siebie.

Najważniejszym powodem, dla którego jednak uważam moją sprawę za niebyłą jest powód, który wyłuszczyłem już rok temu w programie Hejt Park, podczas rozmowy z Tomkiem Smokowskim. Jak mam nadzieję większość z Was kojarzy, moja krytyka prezydenta Dudy wynikała z tego, że moim zdaniem nie gratulując prezydentowi USA (wówczas elektowi) Bidenowi zadziałał na szkodę stosunków polsko-amerykańskich, które zawsze miałem za kluczowe dla dobrobytu i bezpieczeństwa Polski. I nie tylko ja, tylko chyba każdy kto kojarzy podstawowe fakty z historii ostatnich kilkudziesięciu lat.

Tymczasem bandycka napaść Rosji na Ukrainę zmieniła wszystko. Tę zmianę opisują lepiej mądrzejsi ode mnie (polecam chociażby śledzić to, co publikuje Witold Jurasz), ale oczywiste jest to, że jako kraj jesteśmy zupełnie gdzie indziej. Inne są nasze stosunki polsko-amerykańskie, inna jest nasza rola w Europie i w NATO. Inne jest zachowanie prezydenta Dudy. W skrócie, w lutym 2022 zaczęliśmy zapisywać zupełnie nową część podręcznika do historii. Moja sprawa jest na tym tle nie dość że drobnostką, tylko czymś zupełnie nieaktualnym i zwietrzałym. W wielkim skrócie, dzisiaj nic takiego nie miałoby miejsca. I nie ma to żadnego związku z moimi ani czyimkolwiek innymi sympatiami politycznymi, jak i, nazwijmy to, memogenną prezencją prezydenta Dudy.

Bardzo się cieszę, że W KOŃCU możemy to wszystko zamknąć. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

See more
1.7K
69
24