Tak jak wielu włodarzy miast, tak i ja, tym razem wydałem zakaz blokad biorąc pod uwagę bezpieczeństwo mieszkańców naszego miasta.
W odpowiedzi na to ulica, przy której mieszkam, podobnie jak wiele innych miejsc w kraju, została zablokowana i zastawiona, a na moim ogrodzeniu pojawiły się plakaty.
Ja akurat zastraszyć się nie dam, a naruszanie miru domowego i prywatności w związku z pełnieniem funkcji uważam za co najmniej niestosowne.
...Wczoraj po tym, jak Sąd podtrzymał nasze decyzje w sprawie zakazu blokad, otrzymałem setki gróźb pod moim adresem.
Niezmiennie wspieram interes polskiego rolnictwa, ale metody walki o ten interes nas różnią zdecydowanie. Siejąc nienawiść i wrogość celu nie osiągniemy.
Przypomnę także, że za pierwszym razem - gdy protesty się rozpoczęły - wyraziłem zgodę na blokady, szanując wolność zgromadzeń i słowa.
Na koniec przepraszam moich sąsiadów, którzy z tego powodu mogli odczuć dzisiaj utrudnienia.

